|
czy można żyć razem na odległość |
| Autor |
Wiadomość |
mamqa
Gaduła nad gadułami :-)
Pomogła: 10 razy Dołączyła: 11 Cze 2009 Posty: 592
|
Wysłany: Nie Sty 03, 2010 6:22 pm
|
|
|
| zasmucona napisał/a: | | jak namówic rodzinke do wyjazdu na stałe do nl ? |
Rodzinę w sensie mąż i dzieci czy rodziców? Rodziców ciężko będzie... im starsi tym trudniej zmienia im się miejsce zamieszkania... A męża i dzieci powinno być łatwiej.. wspólna rozmowa o tym że tu się łatwiej żyje, że rodzina powinna być razem, że tęsknota, miłość, i tak dalej
Powodzenia. |
_________________ "Mam tylko jedno skrzydło
To prawie tak jak anioł" |
|
|
|
|
czarnulka25
Poczatkujacy
Dołączyła: 15 Mar 2010 Posty: 1
|
Wysłany: Pon Mar 15, 2010 10:26 pm
|
|
|
Związek na odległość to jakaś masakra.Ja tak żyje od 10 miesięcy i powoli zaczyna mnie to psychicznie wykańczać.Moje życie opiera się na odliczaniu dni do powrotu męża,następnie niecierpliwie czekanie na chwilę kiedy go zobaczę.Potem to żyje jak w transie,czas szybko mija i jak już zdążę się do niego przyzwyczaić on musi jechać.Wtedy jest rozpacz...potem przyzwyczajam się do życia bez niego i znów odliczam dni do przyjazdu i tak w koło.Mój mąż też z wielkim bólem wyjeżdża i ale na razie nie mamy wyboru.Ma dobrą pracę i dzięki niej możemy spokojnie spłacać długi(bo tylko tego się dorobiliśmy w Polsce) i jeszcze odkładać na nasz wymarzony dom.Ale im dłużej to trwa tym jest co raz trudniej się rozstawać.Mąż jeździ swoim samochodem żeby częściej przyjeżdżać do Polski,ale mimo to i tak jest ciężko.Sami nie wiemy co robić.Nie możemy razem zamieszkać w Holandii,bo mąż nie zdołałby nas utrzymać(chyba,że długi spłacimy,może wtedy).Z drugiej strony wiemy,że jak zrezygnuje z tej pracy nie będzie nas stać na budowę domu.
Czasami się zastanawiam czy my będziemy potrafili żyć razem tak normalnie.Zanim mąż wyjechał nasz związek przechodził poważny kryzys.Więc jego pierwszy wyjazd,który trwał 3,5 miesiąca sprawił,że odpoczęliśmy od siebie .Każdy następny wyjazd sprawiał,że oboje zrozumieliśmy jak bardzo jesteśmy dla siebie ważni.Mój mąż zaczął mnie bardziej doceniać,okazywać mi swoje uczucia.Tylko czasami boje się,że im dłużej będziemy żyć na odległość to wtedy to wszystko może się wypalić.Wiem jedno,że jeśli zobaczę,że w naszym małżeństwie coś jest nie tak,mąż będzie musiał zrezygnować z tej pracy,bo bez niego nie wyobrażam sobie życia. |
|
|
|
|
lusia0101
Gaduła nad gadułami :-) UWAGA! Dyslektyk!

Pomogła: 6 razy Wiek: 43 Dołączyła: 17 Lut 2009 Posty: 500 Skąd: Drenthe
|
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 8:32 am
|
|
|
| pol roku, pol roku tyle wytrzymalam. po pol roku stanelismy na glowie, wynajelismy mieszkanie (byle jakie byle gdzie bylebysmy byli razem) i z 2 dzieci przeprowadzilam sie do meza. i tez na pol roku, bo okazalo sie ze dluzej nie musi pracowac w tym zakladzie, a potem oddalismy mieszkanie i wrocilismy do naszego domu. ale ja mam troszeczke lzej bo nasz dom to tylko inne miasto w nl... |
_________________ Pomagam w miare mozliwosci |
|
|
|
|
Agula7
Poczatkujacy
Dołączyła: 09 Cze 2010 Posty: 1
|
Wysłany: Śro Cze 09, 2010 10:04 am Marenia
|
|
|
| Już sama nie wiem. Mój mąż jest na kontraktach za granicą 3 lata od sierpnia jest w Holandii. Ja z dwójka synów (5 i 12 lat) tu w polsce. Rodziny tu na miejsu żadnej. całymi dniami w domu usychamy z tęsknoty za mężem. Miałam plan który kilka dni temu pagdł na pysk chcieliśmy z chłopcami wyjechac do męża i w końcu byc razem. Wydawało się że wszystko idzie w dobrym kierunku. Mąż miał juz drugą faze kontraktu w pracy mieszkanie też było zapisałam sie na kurs językowy a tu klapa. Kilka dni temu u męża w pracy przełożony powiedział że na razie nie maja dla nich pracy i mimo że mąż ma kilku letnie doświadczenie aktualne certyfikaty spawalnicze na razie nie umie nic dostać. No oczywiście znajduje polskie firmy pośredniczące które oferują prace na polskich warunkach z mieszkanie w pokoju po 6 osób lub,, dobrych`` polaków którzy chcą się wzbogacić kosztem nie znających praw ludzi. Ale nie chce się wpakować w jakieś bagno. Więc jesteśmy uziemieni ja jestem z wykształcenia ogrodnikiem myślałam ze dopóki mąż ma opłacone mieszkanie i nie pracuje to ja tam przyjade i poszukam pracy. Ale strach jest chyba silniejszy już sama nie wiem co robić. Wiem że tu z polski wszystko inaczej wyglada ale tęsknota i chęć połączenia rodziny jest tak silna że aż człowiekowi płakać się chce. Ile można lat żyć marzeniami? |
|
|
|
|
ossamus
Poczatkujacy
Dołączył: 14 Lip 2009 Posty: 42
|
Wysłany: Czw Cze 10, 2010 10:12 pm
|
|
|
Jetsem bez swojej 2 polowki od 2 tygodni bez 2 dni i siadac mi psycha zaczyna , a zobaczymy sie najwczesniej za 2,5 miesiaca , czyli koniec sierpnia . Zwiazki na odleglosc....nie wiem jak dla kogo , ale dla mnie to cos strasznego |
|
|
|
|
suska
Mega gaduła Sex, rock and thea!

Pomogła: 34 razy Wiek: 37 Dołączyła: 24 Lut 2009 Posty: 2458 Skąd: Zoetermeer
|
Wysłany: Czw Cze 10, 2010 11:33 pm
|
|
|
| Nikt (uczciwy i kochajacy) nie lubi takich zwiazkow, ale jesli macie cos, do czego dazycie razem to staraj sie trzymac. |
_________________
"I'm starting at the end in the synthestereo, candy covered kisses making my lips glow
97 lies, what we don't know
Down from the top now, take your time, let's go" |
|
|
|
|
guust
Gaduła nad gadułami :-)
Pomógł: 5 razy Dołączył: 13 Cze 2009 Posty: 546
|
Wysłany: Pią Cze 11, 2010 5:51 pm
|
|
|
ossamus, a teraz wyobraz sobie ze nie ma skype'a, gg, telefonow.... tylko list co dojdzie za 3 tygodnie....
jak ludzie mogli zyc 100lat temu |
|
|
|
|
aga1234
Poczatkujacy aga
Dołączyła: 15 Cze 2010 Posty: 1
|
Wysłany: Wto Cze 15, 2010 9:18 pm
|
|
|
witam serdecznie
jestem przykladem ze mozna zyc na odleglosc zyje tak juz 14 rok,ja i moje dzieci ,,nie raz bywalo ciezko tztesknota ale trzeba byc silnym cos za cos:) |
_________________ aga |
|
|
|
|
ossamus
Poczatkujacy
Dołączył: 14 Lip 2009 Posty: 42
|
Wysłany: Wto Cze 22, 2010 7:02 pm
|
|
|
Tzn. Twoje dzieci Cie praktycznie nie znaja, takas mutna prawda
[ Dodano: Wto Cze 22, 2010 7:08 pm ]
Ja jestem w NL 4 tydzien po urlopie bez mojego maluskiego sloneczka i mnie trafia , piznal bym ta NL w diably ale na razie nie moge (kwestie $$$$$$) choc wiem iz.....moge ja stracic....przez NL |
|
|
|
|
p_v_r
Poczatkujacy
Dołączył: 10 Mar 2009 Posty: 10
|
Wysłany: Pią Cze 25, 2010 9:22 pm
|
|
|
| ossamus napisał/a: | Tzn. Twoje dzieci Cie praktycznie nie znaja, takas mutna prawda
[ Dodano: Wto Cze 22, 2010 7:08 pm ]
Ja jestem w NL 4 tydzien po urlopie bez mojego maluskiego sloneczka i mnie trafia , piznal bym ta NL w diably ale na razie nie moge (kwestie $$$$$$) choc wiem iz.....moge ja stracic....przez NL |
[b]Można żyć na odległość, pod warunkiem, że odległość jest mniejsza od długości. |
| Ostatnio zmieniony przez Gochna H Pią Cze 25, 2010 9:29 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
|
sloneczko19199
Poczatkujacy
Wiek: 43 Dołączyła: 10 Sty 2011 Posty: 28
|
Wysłany: Czw Mar 10, 2011 12:44 pm
|
|
|
Dziś wyjeżdża mój Mąż a mi się płakać chcę
Mamy plany osiąść się na stałe w NL ale do tego potrzeba czasu a ja nie chcę zostać bez męża ale jak już ktoś tu zauważył COŚ ZA COŚ ;-( Trzymajcie za nas kciuki |
_________________ Ludzie boją się zmiany.
Nawet na lepsze. |
|
|
|
|
AgnieszkaHoorn
Poczatkujacy
Dołączyła: 21 Sty 2011 Posty: 21
|
Wysłany: Pią Kwi 01, 2011 11:30 am
|
|
|
| ja żyłam 3 lata na odległość. na dzień dzisiejszy jestem razem z mężem i stwierdzam, że życie w pojedynkę było straszne, teraz doceniam to czego nie miałam, rozmowa na co dzień z mężem. kasa to nie wszystko! |
|
|
|
|
Beny.rac
MODERATOR
Pomógł: 20 razy Wiek: 36 Dołączył: 31 Paź 2007 Posty: 1906 Skąd: Flevoland/SRC(PL)
|
Wysłany: Pią Kwi 01, 2011 10:54 pm
|
|
|
Witam,
Po moich doświadczeniach wiem że życie na odległość z kimś dla siebie ważnym nie ma sensu bo prędzej czy póżniej ten związek sie rozpadnie ...
Już miałem pare takich związków i na dzień dzisiejszy na kolejny bym sie nie zgodził bo wiem że to nie ma SZANS ... |
_________________ „Jest ,mnóstwo ludzi na świecie , którzy powiedza Ci , ze nie możesz tego osiągnąć . A Ty musisz po prostu odwrócić się i powiedzieć „to patrz „ … |
|
|
|
|
ela17
Poczatkujacy
Wiek: 58 Dołączyła: 17 Wrz 2008 Posty: 6
|
Wysłany: Pią Kwi 01, 2011 11:23 pm
|
|
|
Oj tam rozpadnie się zaraz trauma musi byc ? nieprawda czasami ludzie doceniają sie jak właśnie nie ma jej przy Tobie ,zycie pisze różne scenariusze i nie koniecznie osoba która jest daleko musi zdradzic zostawic ,pożucic wszystko to dyskusja bez dna jak całe życie czlowieka albo wierzysz tej drugiej stronie albo nie .Ktoś napisał rozpad gwarantowany chyba z jego strony bo prawdziwej miłości trzeba się uczyc czy jest ona dwa kroki od Ciebie czy tysiac nie wazne zawsze każdego dnia uczymy się zyc nie ważne gdzie jestesmy miłosc prawdziwa nie zna granic!!! |
_________________ ** Nie wahaj się! Bywa, że trzeba wierzyć przeczuciom. Nawet eksperci czasem się mylą.
Zgodnie z prawami aerodynamiki trzmiel nie może latać. Chyba nikt mu tego nie powiedział. **
H. Jackson Brown |
|
|
|
|
Gochna H
MODERATOR

Pomogła: 207 razy Dołączyła: 24 Gru 2006 Posty: 8362
|
Wysłany: Pią Kwi 01, 2011 11:31 pm
|
|
|
o ela17, jak ladnie to napisalas i szczerze mowiac ...zgadzam sie z tym |
_________________ http://www.siepomaga.pl/s/klikaj
( ͡° ͜ʖ ͡°). |
|
|
|
|
|
|