
|
Nasze dzieci w holenderskich szkolach. |
| Autor |
Wiadomość |
kasia28888
Poczatkujacy
Dołączyła: 15 Mar 2010 Posty: 39
|
Wysłany: Nie Cze 06, 2010 12:44 pm
|
|
|
Powtarzac rok z powodu pójscia do szkoly w wieku 5 lat?No prosze Was...!!
Pieciolatek idzie do szkoly i trafia do grupy rówiesników.Tak samo jak przyjezdza z Polski dziecko 9 letnie,uczy sie jezyka rok ( w róznych szkolach róznie ta nauka wyglada) po czym dziecko laduje w klasie ze swoimi rówiesnikami. |
|
|
|
|
Hera
MODERATOR Hera

Pomogła: 8 razy Wiek: 54 Dołączyła: 11 Maj 2007 Posty: 952
|
Wysłany: Nie Cze 06, 2010 1:34 pm
|
|
|
kasia28888 nie rozumiem twego oburzenia - tutaj szkołą żądza inne prawa niż w dobrze znanej na PL.
Tak naprawdę wszystko zależy od miesiąca urodzenia (jak pisała Bronka), od szybkości adaptacji pomiędzy rówieśnikami, od szybkości przyswojenia podstawowych zwrotów językowych i przede wszystkim od dwóch czynników - od chęci dziecka i od twojego nastawienia do posyłania dziecka do szkoły.
Im wcześniej tym lepiej, no i bez zachęty rodziców dziecko się zniechęci i nie będzie chciało chodzić gdzieś gdzie nie mam mamy i gdzie wszyscy mówią niezrozumiałym językiem.
Jeśli nawet będzie tak ze będzie musiało powtarzać pierwszy rok to przecież nie tragedia.
Tu nie ma świadectw na których widnieją adnotacje - niedostateczny, niezdyscyplinowany, nadpobudliwy. Są okresowe raporty w których nauczyciel rzetelnie opisuje wiedzę i możliwości dziecka. Powtarzanie roku nie krzywdzi dziecka a wrecz pomaga mu ) |
_________________ Nigdy nie poddawaj się kiedy zgaśnie światło
Gdy cię walnie życia pięść
Nigdy nie poddawaj się dzisiaj nie jest łatwo
Jutro będzie lepszy dzień |
|
|
|
|
Bronka
Mega gaduła

Pomogła: 31 razy Dołączyła: 27 Maj 2010 Posty: 1086
|
Wysłany: Nie Cze 06, 2010 5:33 pm
|
|
|
| kasia28888 napisał/a: | Powtarzac rok z powodu pójscia do szkoly w wieku 5 lat?No prosze Was...!!
Pieciolatek idzie do szkoly i trafia do grupy rówiesników.Tak samo jak przyjezdza z Polski dziecko 9 letnie,uczy sie jezyka rok ( w róznych szkolach róznie ta nauka wyglada) po czym dziecko laduje w klasie ze swoimi rówiesnikami. |
Moze jestem troche do tylu bo moje dzieci juz dawno pokonczyly tutejsze szkoly, chodzily od 1 klasy, ale co do 4 i 5 latkow to chyba nie praktykuja rocznych szkol jezykowych tylko dzieci chodza od razu z holenderskimi dziecmi do klasy?
Co do laat leerlingen czyli dzieci urodzonych na jesieni to czytam teraz, ze juz dawno bo od 1986 r to kryterium nie obowiazuje a zwraca sie uwage na ogolny rozwoj dziecka tzn. powinno tak byc bo do tej pory wiele szkol nadal kieruje sie data urodzenia dziecka. Moje dziecko urodzone koniec pazdziernika powtarzalo rok bo 1 pazdziernika kiedy powinno isc do grupy 3 nie mialo 6 lat!
| Cytat: | Tot 1986 was de wereld simpel: wie vóór 1 oktober 6 jaar werd, mocht door. Daarna werd het ingewikkelder. Want vanaf 1986 moet een leerkracht zelf inschatten wanneer een kind toe is aan groep 3.
Een lastige klus, vindt de kleuterjuf. Zeker als ouders naar school komen met de mededeling: "Mijn dochter kan al lezen, ze moet versneld naar groep 3!" |
Zrodlo |
|
|
|
|
wedkarz94
Poczatkujacy wedkarz94
Wiek: 48 Dołączył: 26 Maj 2010 Posty: 6 Skąd: Breda
|
Wysłany: Pon Cze 07, 2010 2:25 pm
|
|
|
Witam wszystkich na forum.
Całkiem niedawno dowiedziałem się od was do jakiej szkoły zapisać swoją córkę.
Jeszcze jest w Polsce ale wkrótce przyleci tutaj...
Mam pytanie odnośnie szkoły a dokładniej do której klasy (grupy) przypiszą Olę, kończy teraz 2 kl. szkoły podstawowej w Polsce?
Jakie przedmioty będą ją obowiązywały?
Czy tutaj w Holandii dzieci mają obowiązkowe zajęcia na basenie? |
|
|
|
|
kasia28888
Poczatkujacy
Dołączyła: 15 Mar 2010 Posty: 39
|
Wysłany: Czw Cze 10, 2010 2:55 pm
|
|
|
Wszystko zalezy od tego która to szkola bo w Holandii szkoly podstawowe czesto kieruja sie swoimi prawami.
Wg mojego doswiadczenia,Twoje dziecko powinno isc do grupy NT2 w której ucza sie dzieci w róznym wieku i ucza sie przede wszystkim jezyka.Po roku(mniej wiecej) powinna isc z rówiesnikami o ile sie nie myle to 9 latka do grupy piatej.
Basen jest obowiazkowy,kazde dziecko w Holandii musi miec dyplom z plywania.W różnych szkolach wyglada to różnie w jednych chodzi sie od najmlodszych klas w innych szkolach pózniej.
Tutaj nie ma swiadectw po skonczonym roku,nauka wyglada zupelnie inaczej niz w Polsce.Dzieci 7 letnie raczej nie ucza sie pisac-na pewno nie kladzie sie takiego na to nacisku jak w PL za to poznaja mnóstwo ciekawych tematów z których pisza testy.(tak jest w szkole syna) Tak np majac 7 lat poznawal robaki ,ich naturalne "domki" i pokarmy...pamietam tez kontynenty-kazdy dzieciak dostaje material.kierunki swiata,bylo sporo o magnesie,o tym gdzie wyrzucac jakie smieci.
na koniec roku dostajesz raport i tak np z jezyka niderlandzkiego masz kilka ocen np:czytanie-ocena
rozumienie czytanego tekstu-ocena
pisanie-ocena
gramatyka-ocena
matematyka:dodawanie,odejmowanie,tabliczka,dzielenie,tempo itd...ze wszystkiego ocena slowna.
wiesz po takim raporcie na co polozyc najwiekszy nacisk..
Twoje dziecko na pewno w holenderskiej szkole odetchnie z ulga-uwierz mi:) |
|
|
|
|
Hera
MODERATOR Hera

Pomogła: 8 razy Wiek: 54 Dołączyła: 11 Maj 2007 Posty: 952
|
Wysłany: Pią Cze 11, 2010 9:49 pm
|
|
|
Opowiem wam troszkę swoich doświadczeń i opinii na temat holenderskiej basisschol.
Opiszę szkołę w której uczą się moje dzieci - wiec ze tak powiem z własnego doświadczenia. Pewnie każda inna basisschol jest podobna, ale może się mylę
Szkoła podstawowa w Polsce różni się diametralnie od basisschol w Holandii.
W Polsce - przeładowanie klasy (często ponad 25 uczniów), jeden nauczyciel, ogrom materiału i wieczny brak czasu na jego przerobienie. Cala masa książek, mnóstwo zadań domowych, wywiadówki na których tak naprawdę nauczyciel tylko skarży się na niesforne, nadpobudliwe dzieci.
Czy tak musi być?
Na przykładzie holenderskim okazuje się ze nie.
Tutaj spotkałam się z zupełnie innym podejściem do dziecka i do nauki. Szkoła jest dla dziecka, nauczyciel również. Owszem, jest program do przerobienia, ale jest on "podany" w zupełnie inny sposób.
Mniejsze grupy lub 2-3 nauczycieli w grupie, nauka opierająca się na doświadczeniach a nie na suchej teorii (np obserwacja kijanek i ich rozwoju w szkolnym akwarium, czy obserwacja posadzonych roślinek), nauka w formie zabawy (idziemy czyścić kanał i uczymy się biologii), dużo prac ręcznych (lepienie z gliny, rysowanie, malowanie, mozaiki, gotowanie, proste robótki szydełkiem).
Książki i zeszyty widziałam tylko jak poszłam na raport czyli wywiadówkę. Po 10 minutach rozmowy z nauczycielka wiedziałam ze moje dziecko doskonale radzi sobie z nauka ale..... i tu następował opis rzeczy które jeszcze powinno umieć. Żadnych postronnych osób, żądnego skażenia.
W Polsce są akademie, apele, zbiorki, suche wyklepanie wiersza czy wyśpiewanie piosenek (przynajmniej to pamiętam z własnej szkoły). Tutaj są przedstawienia, mini playback show, prezentacje na które wszytko przygotowują dzieci pod kierunkiem nauczyciela - dekoracje, przebrania, teksty - nieszkodni ze napis jest krzywy czy ze farba się rozpłynęła - ważne ze dzieci zrobiły to same.
Może i poziom nauki jest niższy niż w Polsce, ale tutaj najważniejsze jest dziecko, jego myśli, uczucia. Nauczyciel nie stawia w kącie za złe zachowanie, albo nie posyła do dyrektora dwóch bijących się chłopaków. Wymyśla sposób na to by w inny sposób zrozumieli ze robią źle i ze nie słuchają jego próśb. Dużo, bardzo dużo luzu w kontaktach nauczyciel-dzieci ale jednocześnie respekt do nauczyciela.
Poza tym - dzieci uczone są wypowiadania własnych myśli i poglądów. Tu nie ma mowy o stopniach za złe zachowanie. Gdy coś jest nie tak - wzywa się rodziców a jak to nie pomoże wydala się ze szkoły - koniec kropka. Tak było gdy chłopak bil i wyzywał moje i koleżanki dzieci (polskie dzieci). Rozmowa z dyrektorem, rozmowa z rodzicami, wydalenie ze szkoły - do widzenia
Szkołę do której chodziły moje dzieci właśnie zamknięto. Wcześniej były rozmowy z rodzicami, konsultacje z gemente itp. Nikt nie został zostawiony samemu sobie. Były propozycje przeniesienia do innych, konkretnych szkol (oczywiście z możliwością obejrzenia tych szkól i rozmowy z dyrektorem), propozycja dopłaty za dowóz dzieci do szkol....
Ostatni tydzień istnienia szkoły to był jeden wielki festyn - mini camp, wycieczki, barbecue, mini playback show, pożegnanie grupy 8, pamiątkowe książeczki z profilami wszystkich uczniów i nauczycieli, pamiątkowe zdjęcia, drobiazgi od nauczycieli dawane dzieciom, piękne kartki z podpisami nauczycieli....
Rodzice i nauczyciele brali czynny udział w zabawie dzieci - były gorące dopingi, gromkie brawa, wzajemne obrzucanie się gotowanym makaronem
Nie słyszałam opinii - "czy oni oszaleli? Żeby rzucać ugotowanym makaronem w rodziców?? - W Polsce nie do pomyślenia i nie do przyjęcia
Po dwóch latach doświadczenia z basisschol w NL i swoich 8 latach w polskiej podstawówce (nie wspomnę o szkołach wyższych bo ten temat dopiero będę "przerabiała" od nowego roku szkolnego) to zdecydowanie wole żeby moje dzieci uczyły się w NL |
_________________ Nigdy nie poddawaj się kiedy zgaśnie światło
Gdy cię walnie życia pięść
Nigdy nie poddawaj się dzisiaj nie jest łatwo
Jutro będzie lepszy dzień |
|
|
|
|
fijne_vent
Gaduła

Pomógł: 7 razy Wiek: 48 Dołączył: 26 Lip 2007 Posty: 188 Skąd: ze Fsi ;)
|
Wysłany: Pią Cze 11, 2010 10:04 pm
|
|
|
...szeroka rozprawka Hera ..ale jakze prawdziwa... |
_________________ Gdyby Mickiewicz nadal żył
to z pewnością wciąż by pił |
|
|
|
|
mamqa
Gaduła nad gadułami :-)
Pomogła: 10 razy Dołączyła: 11 Cze 2009 Posty: 592
|
Wysłany: Pią Cze 11, 2010 10:28 pm
|
|
|
| Hera napisał/a: | | Mniejsze grupy lub 2-3 nauczycieli w grupie |
Nie wiem jak w innych szkołach, u mojej córki w grupie jest 26 (było do półrocza 27) dzieci i jeden nauczyciel plus jedna praktykantka.. Ale nie narzekam, pani sobie daje radę
Reszta w sumie jak opisałaś, poza rzucaniem makaronu ale to pewnie dlatego iż naszej szkoły nie zamykają |
_________________ "Mam tylko jedno skrzydło
To prawie tak jak anioł" |
|
|
|
|
Hera
MODERATOR Hera

Pomogła: 8 razy Wiek: 54 Dołączyła: 11 Maj 2007 Posty: 952
|
Wysłany: Pią Cze 11, 2010 11:09 pm
|
|
|
Co do makaronu to wyjaśnię iż w oczekiwaniu na werdykt jury które dziecko zwycięży na mini playback show, cala kadra nauczycielska szkoły przebrała się w dziwne stroje rybackie (bardzo śmieszne i często nie mające nic wspólnego z łowieniem ryb) i przy akompaniamencie piosenki o łowieniu ryb rzucali makaronem w publikę jako zanętą na ryby:)
Chodziło mi głownie o pokazanie ze nauczyciel tez człowiek, tez potrafi się bawić i nie traci przy tym swojego autorytetu:) |
_________________ Nigdy nie poddawaj się kiedy zgaśnie światło
Gdy cię walnie życia pięść
Nigdy nie poddawaj się dzisiaj nie jest łatwo
Jutro będzie lepszy dzień |
|
|
|
|
kasia28888
Poczatkujacy
Dołączyła: 15 Mar 2010 Posty: 39
|
Wysłany: Sob Cze 12, 2010 4:19 pm
|
|
|
Dokladnie Hera! A ja jeszcze wspomne,ze ten luz z jednoczesnym respektem jest nie do pojecia przez nowych rodziców w holenderskich podstawowkach.Dzieci mówią do nauczycieli czy deroktora "helloooouuuu" wymachujac przy tym radosnie lapkami ale widzialam raz niesforna grupke maluchów których nauczycielka doslownie uciszyla wzrokiem!!
Opowiem Wam historie mojego biednego siostrzeca w podstawówce w Polsce.Mial wtedy 8 lat i nauczycielka pracy techniki kazala zrobic dzieciom szopke Bozonarodzeniową(!!!!!!!!!!!!!!!!) -mam ochote Was zapytac czy czujecie bluesa?Z drzewa i plasteliny...Mój siostrzeniec zrobil taką szopke,ze szok.Byla cudowna!!!Ale,ze byl osmiolatkiem,wiadomo,ze tu krzywo tu zle,tu nie do konca dobrze.Poszedl dumny do szkoly z szopką -naprawde można ją bylo podziwiac i wiecie co sie stało?jak zobaczył jakie szopki wyjęly dzieci-OCZYWISCIE ZROBIONE PRZEZ RODZICÓW,swoją pogniótl w reklamówce i wcisnął do plecaka mówiąc,ze zapomniał.Dostał jedynke)Potem w domu płakal,ze nie umie zrobić tak ładnej szopki jak inne dzieci.Tyle powiedział a ile nie powiedział?Ile niedowartosciowania jakże niesłusznego w nim zostało wie już tylko on sam.Mam ochote napluć na taki system delikatnie mówiąc.
Rozmawiałam z kuzynka która własnie uczy pracy techniki o tej sytuacji.Zapytałam jakie jest jej stanowisko.Wiecie co mi powiedziała?No ale nie można nie docenić pracy rodzica,przeciez rodzic musiał poświęcic duzo czasu na to by zrobić taką szopke.Qr...Wię ja kontratak,że ja moge pisać dziecku wypracowania bo zawsze z tym sobie dobrze radziłam...a ona,ze to co innego i tak nie wolno.Krętactwo,kombinowanie,kłamstwa,naciąganie,oszukiwanie tego sie uczy polskie dzieci w polskich szkołach.Najgorsze jest to,że wina nie lezy u samych nauczycieli tylko w systemie ICH nauki do nauczania.
W holenderskich podstawówkach nie ma na korytarzu pieknych obrazów szkolnych "rodzic-malarzy" są za to krzywe tak jak wspomniała Hera niedomalowane i tak jak na dany wiek przystało prace i są one najważniejsze i dumnie zdobią ściany szkoły.
A zapał nauczycieli z jakim biorą udział w zabawach grup np 5letnich dzieci widzieliscie kiedys?nauczycielki skaczą nasladując żabki tak samo jak te maluchy!! Oni się bawią ZZZZZZ dziećmi a nie obok nich.
ach jak ja kocham holenderskie szkolnictwo:)
[ Dodano: Sob Cze 12, 2010 4:28 pm ]
Przypomniała mi się jeszcze jedna wywiadówka...kiedy nauczycielka powiedziała,że syn sobie świetnie radzi tylko,że brzydko pisze ALE to nie jest problem bo prawie wszyscy wielcy ludzie piszą brzydko-rozwaliła mnie kobieta:) |
|
|
|
|
lena930
Super gaduła lena930
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 29 Lis 2008 Posty: 261
|
Wysłany: Sob Cze 12, 2010 8:28 pm
|
|
|
dziewczyny mam takie same odczucie a moje dzieci na tekst typu "wracamy do Polski"odpowiadaja ze nigdy,szybciej na pustyni wyladuja niz w polskiej szkole spowrotem.wiec to nie jest tylko rodzicow odczucie ale takze naszych pociech i to nie 5 czy 6 letnich ale np moj syn ma juz 16 lat i nie ma zamiaru wracac |
|
|
|
|
Hera
MODERATOR Hera

Pomogła: 8 razy Wiek: 54 Dołączyła: 11 Maj 2007 Posty: 952
|
Wysłany: Sob Cze 12, 2010 9:04 pm
|
|
|
| kasia28888 napisał/a: |
W holenderskich podstawówkach nie ma na korytarzu pieknych obrazów szkolnych "rodzic-malarzy" są za to krzywe tak jak wspomniała Hera niedomalowane i tak jak na dany wiek przystało prace i są one najważniejsze i dumnie zdobią ściany szkoły.
A zapał nauczycieli z jakim biorą udział w zabawach grup np 5letnich dzieci widzieliscie kiedys?nauczycielki skaczą nasladując żabki tak samo jak te maluchy!! Oni się bawią ZZZZZZ dziećmi a nie obok nich.
ach jak ja kocham holenderskie szkolnictwo:) |
Takie obrazki nie tylko zdobią ściany szkoły ale również domy tych dzieci (w tym mój) bo o ileż piękniejsza jest laurka na urodziny czy Dzień Matki czy nawet kartka świąteczna wykonana samodzielnie przez dziecko niż najpiękniejsza karta kupiona w sklepie, prawda????
Co do zapału nauczycieli - oglądam zdjęcia ze Schoolkamp, Schoolreise i te z zamknięcia szkoły i jak widzę poprzebieranych nie do poznania nauczycieli pląsających wraz z dzieciakami to śmieję się w głos.
Na zdjęciach widać świetna zabawę i radość tych dzieciaków oraz prawdziwe zaangażowanie nauczycieli w animacje czasu wolnego niezależnie od pogody.
Nauczycielka w Polsce na wycieczkę ubiera białe spodnie i przeważnie zabrania dzieciom zabawy prowadząc je po nudnych muzeach. Jeśli wycieczka jest na łono przyrody to oczywiście większość zabaw jest zakazana bo niebezpieczna - nie do lasu bo się zgubisz, nie do wody bo się utopisz.
Tutaj dzieci pływały po kanale na tratwie zbudowanej ze styropianu, łaziły po drzewach, ślizgały się na namydlonej zjeżdżalni podczas ulewy, spały (1 noc) w śpiworach rozłożonych na gołej podłodze (nauczyciele również). Nikomu nic się nie stało, nikt nie zachorował. Żadna matka nie miała pretensji o brudne czy rozerwane spodnie gdyż z góry wiadomo było żeby dać dziecku stare podniszczone ubranie.
Ale dzieci holenderskie również rozrabiają, jak każde inne. Dwóch bijących się chłopaków musiało zrobić wyścig, który pierwszy przybiegnie z końca polany do nauczyciela. Przegrany miał w perspektywie spędzić noc w szałasie obok ośrodka gdzie spali wszyscy. Były łzy smutku i strachu, prośby innych o zmianę decyzji ale meester był nieugięty.
W odpowiednim czasie jednak wytłumaczył dzieciom ze muszą ponosić konsekwencje swego zachowania i przywrócił chłopaka do wspólnej sypialni. |
_________________ Nigdy nie poddawaj się kiedy zgaśnie światło
Gdy cię walnie życia pięść
Nigdy nie poddawaj się dzisiaj nie jest łatwo
Jutro będzie lepszy dzień |
|
|
|
|
duday
Poczatkujacy
Dołączył: 29 Cze 2010 Posty: 2
|
Wysłany: Wto Cze 29, 2010 7:35 pm
|
|
|
| Witam , mam 16 lat (rocznik 94) tata mnie sprowadza do siebie do Rotterdamu , nie znam języka, co mi poradzicie ? jaką szkołę? |
|
|
|
|
lena930
Super gaduła lena930
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 29 Lis 2008 Posty: 261
|
Wysłany: Wto Cze 29, 2010 9:47 pm
|
|
|
ISK i tego nie przeskoczysz tam nauczysz sie jezyka nie tracac nic bo pozniej przechodzisz do normalnej holenderskiej szkoly i jestes w klasie ze swoim rocznikiem.Powodzenia |
| Ostatnio zmieniony przez lena930 Wto Cze 29, 2010 9:49 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
|
duday
Poczatkujacy
Dołączył: 29 Cze 2010 Posty: 2
|
Wysłany: Wto Cze 29, 2010 10:10 pm
|
|
|
| a gdzie mógłbym się dowiedzieć więcej co do tej szkoły w Rotterdamie?[/i] |
|
|
|
|
|
|
|