NIEDZIELA.NL
FAQ   Grupy  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Kto planuje powrót do PL?
Autor Wiadomość
anje 
Nieśmiały użytkownik

Dołączył: 28 Wrz 2008
Posty: 61
Wysłany: Pią Sie 06, 2010 11:03 pm   

post edytowany
uwagi do moderatora prosze kierowac na priv lub na adres email
[email protected]
Ostatnio zmieniony przez Gochna H Pią Sie 06, 2010 11:35 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
guust 
Gaduła nad gadułami :-)

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 13 Cze 2009
Posty: 546
Wysłany: Pią Sie 06, 2010 11:06 pm   

aknairam, ja nie mam jadu, i uwazam, ze moje wypowiedzi bardziej sklaniaja do refleksji niz zlosci....

jak ktos przyjezdza, mieszka w 'hotelach' pracowniczych z polakami, wegrami i bog wie kim, i patrzy z zazdroscia na holendrow pracy co maja kontrakty....

to chyba tak srednio zna ich mentalnosc.... jak ktos nei zwiedzal holandii, nie czytal jej historii tez chyba slabo... zeby poznac kulture i obyczaje, a przede wszystkim mentalnosc trzeba byc naprawde w bardzo dobrej komitywie z holendrami, bo inaczej sie nie da...
ale zgadzam sie ze czas nie ma z tym nic wspolnego, a raczej sposob zycia w holandii!

nie wszystko mi sie podoba, tak samo jak w PL, wszedzie dobrze gdzie nas nie ma i taka prawda!

[ Dodano: Pią Sie 06, 2010 11:07 pm ]
anje, zgadzam sie z Toba, tez bym sobie tego nie zyczyl....
 
 
suska 
Mega gaduła
Sex, rock and thea!


Pomogła: 34 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 24 Lut 2009
Posty: 2458
Skąd: Zoetermeer
Wysłany: Sob Sie 07, 2010 1:19 pm   

Cytat:
suska guust kto Was tak skrzywdził w zyciu ,ze macie tyle jadu w sobie ?


Jadu? Ja po prostu twierdze, ze dwa lata to zdecydowanie za krotko, zeby powiedziec: "nie podoba mi sie mentalnosc Holendrow" O_o. Ja tez jestem tu 2 lata i ledwo co udalo mi sie poznac mentalnosc kilku grup, w ktorych si eobracalam. Holandia jest krajem tak zroznicowanym, ze i 4 lat by chyba nie wystarczylo, by ich naprawde dobrze poznac i zrozumiec. Jasne- nablizszych znajomych mozna poznac szybciej, ale nie uogolniajmy, ze wszyscy Holendrzy sa tacy sami. Zreszta Holandia to nie tylko Holendrzy, a i masa obcokrajowco, i oni, czy to sie komus podoba czy nie, tez wspoltworza mentalnosc tego kraju.
_________________
"I'm starting at the end in the synthestereo, candy covered kisses making my lips glow
97 lies, what we don't know
Down from the top now, take your time, let's go"
 
 
 
kindzal 
Super gaduła


Dołączył: 25 Cze 2007
Posty: 229
Skąd: Tilburg
Wysłany: Śro Sie 11, 2010 12:04 pm   

Mysle ze kiedys wroce, ale nie bedzie to w przeciagu najblizszych pieciu lat.
_________________
" Kto nie szanuje i nie ceni swej przeszlości, nie jest godzien szacunku teraźniejszości, ani prawa do przyszlości. " Józef Piłsudski.
 
 
marrel 
Poczatkujacy

Dołączył: 07 Lis 2010
Posty: 3
Wysłany: Nie Lis 07, 2010 7:16 pm   

Trudna decyzja, zamierzam wrócić, im szybciej tym lepiej, ale najpierw muszę sobie wszystko poukładać tutaj i na miejscu.
_________________
Myślisz o powrocie do Polski? - http://www.powroty.pl
 
 
przemekm26 
Gaduła
GD

Wiek: 43
Dołączył: 11 Lut 2009
Posty: 183
Wysłany: Nie Lis 14, 2010 5:27 pm   jeszcze kilka latek i wracam do PL

Tesknie nie tylko za znajomymi ale rowniez brak mi klimatu tego miasta:Wirtualny Torun
Ostatnio zmieniony przez przemekm26 Nie Lis 14, 2010 6:11 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
uma1001 
Poczatkujacy
uma1001

Dołączyła: 22 Sty 2010
Posty: 17
Wysłany: Czw Lis 18, 2010 11:04 am   

Jezeli wracac to z tarcza, a nie na tarczy, czyli, zupelnie prozaicznie z funduszami na zycie i np. budowe domu. Mieszkanie pod grusza lub w przyczepie w Polsce jest raczej kiepskim pomyslem. Warto tez zastanowic sie nad jakims zajeciem, moze nie koniecznie w celach zarobkowych, raczej w celu sensownego spedzania dnia.
W przyszlym roku jedziemy na dluzej do Polski, aby kupic dzialke.
 
 
jeexcy 
Poczatkujacy

Dołączyła: 22 Wrz 2009
Posty: 14
Skąd: Rotterdam/Gdynia
Wysłany: Nie Lis 21, 2010 6:59 pm   jasne reguły gry...

Urodziłam i wychowałam i się w Polsce na emigracji jestem bardzo krotko (2 lata) i powiem wam, że po tylu latach spędzonych w Polsce ten kraj jest dla mnie wciąż wielką zagadką! Na hasło powrotu do Polski rozkładam ręce, bo jakoś zupełnie nie wiem jak tam postępować. Wydaje się jakby zasada przyczyna rodzi skutek tam nie obowiązywała. W Holandii jak na przykład widzę ofertę pracy z podpunktami które powinien spełniać przyszły pracownik i na przykład spełniam wszystkie te punkty to wiem ze dostane tą prace. W Polsce natomiast to loteria -zależy to od jakiegoś widzi mi się, kształtu chmury na niebie, dziwnych układów w których zupełnie nie mogę się połapać. Niektórzy dostana taka prace nie spełniając żadnego z wymogów, a niektórzy spełniający wszystkie wymogi nie zostaną nawet zaproszeni na rozmowę. Sposób w jaki załatwia się niektóre sprawy urzędowe w Polsce to tez jakiś dziwny rytuał. Wydaje mi się, że jak ktoś chce po prostu żyć i uczciwie pracować to jednak wybierze zagranice. W Polsce zawsze będzie mieć trochę pod górkę, a przecież życie może być takie proste..
Co wy o tym sądzicie? Czy ktoś też czuje się zagubiony w Polsce? Czy może ja jestem z jakiejś innej planety?
 
 
Jagoda97 
Gaduła nad gadułami :-)

Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 04 Gru 2008
Posty: 802
Wysłany: Nie Lis 21, 2010 8:58 pm   Re: jasne reguły gry...

jeexcy napisał/a:
Urodziłam i wychowałam i się w Polsce na emigracji jestem bardzo krotko (2 lata) i powiem wam, że po tylu latach spędzonych w Polsce ten kraj jest dla mnie wciąż wielką zagadką! Na hasło powrotu do Polski rozkładam ręce, bo jakoś zupełnie nie wiem jak tam postępować. Wydaje się jakby zasada przyczyna rodzi skutek tam nie obowiązywała. W Holandii jak na przykład widzę ofertę pracy z podpunktami które powinien spełniać przyszły pracownik i na przykład spełniam wszystkie te punkty to wiem ze dostane tą prace. W Polsce natomiast to loteria -zależy to od jakiegoś widzi mi się, kształtu chmury na niebie, dziwnych układów w których zupełnie nie mogę się połapać. Niektórzy dostana taka prace nie spełniając żadnego z wymogów, a niektórzy spełniający wszystkie wymogi nie zostaną nawet zaproszeni na rozmowę. Sposób w jaki załatwia się niektóre sprawy urzędowe w Polsce to tez jakiś dziwny rytuał. Wydaje mi się, że jak ktoś chce po prostu żyć i uczciwie pracować to jednak wybierze zagranice. W Polsce zawsze będzie mieć trochę pod górkę, a przecież życie może być takie proste..
Co wy o tym sądzicie? Czy ktoś też czuje się zagubiony w Polsce? Czy może ja jestem z jakiejś innej planety?

Czuje dokladnie to samo i wlasnie z powodu ksztaltu chmury na niebie wybralam emigracje:)
Wprawdzie w Holandii mieszkam znacznie dluzej ale po dwuch latach tez tak myslalam. :039:
 
 
karinakiki 
Gaduła

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 28 Wrz 2009
Posty: 119
Skąd: Overijssel
Wysłany: Pon Lis 22, 2010 8:12 am   

Wiecie, ja musze jak najszybciej podjac decyzje co dalej. Narzeczony wraca do domu a tu zostaje dom. i mam kilka opcji- mam staly kontrakt, wiec moge sobie jeden pokoj wynajac i zostac albo wrocic do domu,do rodzicow a akurat praca tez bedzie dzieki doswiadczeniu zdobytemu tu. I tkwie w martwym punkcie- nie mam pojecia, na co sie zdecydowac...nikt nie potrafi mi doradzic a ja po prostu nie wiem...Mam chwile ,ze chce do rodzicom (mam 23 lata) a czasami jak patrze na dom i kilku znajomych,to nabieram watpliwosci, tym bardziej,ze sprzedaz domy badz przepisanie hipoteki lacze sie z kosztami. i nie wiem co wybrac...Glupie pytanie, ale co zrobilibyscie na moim miejscu? Wcale nie mam tu wielu znajomych...
 
 
Gochna H 
MODERATOR


Pomogła: 207 razy
Dołączyła: 24 Gru 2006
Posty: 8362
Wysłany: Pon Lis 22, 2010 9:06 am   

karinakiki, pisalas w temacie
''czy warto kupic dom na kredyt ''

karinakiki napisał/a:
On mnie nagle przestal kochac i chce wracac do domu, tam juz ma nowa dziewczyne. Hipoteka stoi na nas oboje- pol na niego (glownego kredytobiorce) i pol na mnie.

Ex powiedzial,ze on doplaci swoja czesc (chociaz nie ma pieniedzy) a ja mam doplacic swoja, bo takie niestety bylo ryzyko. A ja wcale nie chce wracac, mam stala prace, jest mi tu dobrze... Z jednej strony nie chce byc totalna swinia, bo bylismy dlugo razem, slub zaplanowany itp. ale wlasnie z jakiej racji mam placic? Przeciez on nawet nie wystawi tego domu na sprzedaz bez mojej zgody, prawda??


cobysmy nie napisali to i tak decyzji za Ciebie nikt nie podejmie ...pozdrawiam i 3maj sie :039:
_________________
http://www.siepomaga.pl/s/klikaj

( ͡° ͜ʖ ͡°).
 
 
karinakiki 
Gaduła

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 28 Wrz 2009
Posty: 119
Skąd: Overijssel
Wysłany: Pon Lis 22, 2010 9:18 am   

Tak, bo materialnie chyba jest mi tu dobrze, ale mam watpliwosci czy chce byc tak daleko od rodziny . jezeli bym kogos tu poznala, to super, zostane,ale codziennie mysle inaczej. ble. Chcialabym zeby te decyzje podjal ktos za mnie...
 
 
jso 
Gaduła nad gadułami :-)


Pomógł: 15 razy
Dołączył: 30 Wrz 2007
Posty: 963
Skąd: Amsterdam
Wysłany: Pon Lis 22, 2010 12:27 pm   

karinakiki, jednym słowem rozum podpowiada NL, a serce PL. Trudna decyzja, na szczęście nie musisz jej podejmować już teraz. Na Twoim miejscu odwlókłbym tę decyzję w czasie na przykład pół roku, aby zobaczyć jak będzie Ci się tu żyło samej. Daj sobie ustalony termin i w wyznaczonym dniu usiądź i zapytaj jeszcze raz serce i rozum, czy może ich zdania będą już zbieżne.

Dodam, że sprzedaż domu trwa dobrych kilka m-cy (sąsiad sprzedał po 8 m-cach), co też może być dodatkowym czasem na zastanowienie. Ostateczna cena sprzedaży może być czynnikiem wpływającym na decyzję (mając np. po sprzedaży dług, na spłatę którego nie zarobisz w Polsce, lub mając zysk, który byłby odczuwalnym zastrzykiem gotówki na początkowe utrzymanie w Polsce).
_________________
Dumny Polak
 
 
karinakiki 
Gaduła

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 28 Wrz 2009
Posty: 119
Skąd: Overijssel
Wysłany: Pon Lis 22, 2010 12:55 pm   

jso, dzieki :)

Na zarobek na tym domu nie licze i te decyzje chce rzeczywiscie odwlec jak najbardziej, bo nawet ze strony prawnej to teraz nie jest mozliwe.Problem jest w tym,ze mieszkam z bylym pod jednym dachem i czuje jego "nowa" na karku, a przez to ciezko mi samej przebrnac. Widze jaki zakochany , jak planuje z nia wyjazd na narty, dzieci ( o porazko, po 3 tygodniach zwiazku). On nie chce sie wyprowadzic, bo polowa przeciez jego a placic musi a ja tez sie nie wyprowadze, bo nie stac mnie na oplacanie 2 mieszkan, no niestety. Wiec jezeli zostalabym sama w tym mieszkaniu, to co innego a z ex to naprawde trudne. klocimy sie zreszta, naprawde przyjemnie nie jest. Nawet taka byla moja wstepna i pozniejsza decyzja, ze poczekamy, bo ze sprzedaza nie jest latwo. Na naszej ulicy jest duzo tanszych domow a i tak nie chca sie sprzedac przez ponad rok! no ale fakt mieszkania z NIM pod jednym dachem przez np. rok....o bosh... zeby jeszcze uszanowal moj bol,to ,ze ja zostalam odrzucona. A to nie! obnosi sie z tym, jakby to byl powod do dumy.Dlatego chcialam ten dom jakos przepisac na siebie,zeby juz on mogl dac mi spokoj.

Dlatego mi tak trudno zdecydowac. Wiem ,ze jak zdecyduje teraz ,ze wracam, to bedzie decyzja podjeta przez impuls mojego zlego samopoczucia , ktore jest wynukiem wspolnego mieszkania...pogubilam sie. Nie wiedzialam,ze w takim mlodym wieku bede musiala decydowac o czyms takim..
 
 
jso 
Gaduła nad gadułami :-)


Pomógł: 15 razy
Dołączył: 30 Wrz 2007
Posty: 963
Skąd: Amsterdam
Wysłany: Pon Lis 22, 2010 1:01 pm   

Jeśli masz możliwośc to może idź pomieszkaj 2 tygodnie do jakiejś koleżanki. Może po odpoczynku od kłótni zyskasz nowe spojrzenie na swoją aktualną decyzję, bardziej niezależne od aktualnych emocji, lepsze długoterminowo.
_________________
Dumny Polak
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group